top of page

WNĘTRZE OGNISTEJ PASJI

 

POLSKA / WARSZAWA 2023 / 23m2

Wnętrze trochę na przekór. Urządzamy małą kawalerkę 

Kiedy wchodzimy do małego mieszkania, często wydaje nam się, że plan na wnętrze idealne po prostu nie może się powieść. Mając do dyspozycji tylko dwa pomieszczenia, można nieco opaść z sił, twierdząc, że tematem przewodnim urządzania mieszkania będą kompromisy. Chciałeś sypialnię, stół dla gości i strefę wypoczynku, w której będziesz mógł pochłaniać kolejne książki. Tak się jednak nie stanie…a może jednak? Na przekór wszystkiemu urządzamy małą kawalerkę, w której jest wszystko, czego potrzeba, a nawet więcej. 

Na małym metrażu (nie) zmieści się wszystko 

Największym problemem przy urządzaniu kawalerki jest przekonanie, że to małe wnętrze nie może być w pełni funkcjonalne. Do tematu trzeba podejść ze zdecydowanie większym optymizmem, zakładając, że wszystko się uda i będzie pięknie, bo tak właśnie może być. Kawalerka to tak naprawdę jedno pomieszczenie i łazienka, a więc na jednej otwartej przestrzeni śpimy, odpoczywamy, pracujemy, spotykamy się z przyjaciółmi i gotujemy. To takie multifunkcjonalne wnętrze, które naprawdę może być praktyczne i interesujące pod względem wizualnym. 

Trzeba maksymalnie wykorzystać potencjał tego, co mamy do dyspozycji, a nie podejmować kolejne nieudane próby przeniesienia naszej wizji wielkometrażowego domu na kilkadziesiąt metrów kwadratowych. To na pewno się nie uda. Znacznie lepiej jest skoncentrować się na atutach małego mieszkania i znaleźć jego zalety, które trzeba następnie dobrze wykorzystać – pomieszczenie w kształcie kwadratu stwarza zdecydowanie więcej możliwości aranżacyjnych niż wagon. Okna na przynajmniej dwóch ścianach lepiej doświetlają wnętrze i pozwalają na jeszcze korzystniejsze wydzielenie kluczowych stref. Wnęka w łazience nie musi być złym snem, a potencjalnie świetnym miejscem na dużą kabinę prysznicową. Każde mieszkanie ma swoje zalety, tylko trzeba pozwolić samemu sobie je dostrzec. 

Poza tym, kawalerka to nie od razu zamknięta droga do własnej sypialni i miejsca dla gości. Zastanów się nad swoimi priorytetami – czy naprawdę potrzebujesz dużego stołu jadalnianego, jeśli na co dzień mieszkasz sam? Czy koniecznie musisz mieć biurko, jeśli pracujesz w biurze lub w innym miejscu poza domem? Czy wanna jest Ci niezbędna, skoro na co dzień i tak stawiasz na szybki prysznic? Zatem może się okazać, że kawalerka pomieści wszystko, czego potrzebujesz. 

Kolor nie tylko na dodatkach…i to jaki kolor!

 

I tak było tutaj… Zdecydowaliśmy się obalić jeszcze jeden mit – w małych wnętrzach powinny być tylko jasne, stonowane kolory. Owszem, to one są bazą, ponieważ optycznie powiększają pomieszczenie i sprawiają, że jest jaśniejsze. Nie muszą jednak stanowić jednego, słusznego wyboru, a ewentualny kolor wcale nie musi pojawiać się tylko na dodatkach i dekoracjach. 

W tym przypadku kolor opanował meble. Pojawia się na szafie, krzesłach i szafkach kuchennych. Co więcej, nie jest to popularna butelkowa zieleń czy kobaltowy granat, a róż, którego tak bardzo boimy się przy aranżacji mieszkania, a wcale niepotrzebnie. Róż w dozowanej ilości potrafi odmienić wnętrze, nadając mu przewrotności, namiastki retro klimatu, ciepła i przytulności. Ma wiele odsłon i tym samym różne charaktery. Szafa i krzesła są w kolorze pastelowego różu, z kolei fronty szafek w kuchni przybrały kolor amarantowy. Na ścianie nad blatem pojawił się fragment ułożony z płytek metro w odcieniu bardzo jasnego różu. Pomimo dużej ilości tej barwy wcale ona nie dominuje. Jest uzupełnieniem jasnej, stonowanej palety kolorów, sprawiając jednocześnie, że we wnętrzu nie wieje nudą. 

Róż świetnie łączy się ze złotem, nabierając tym samym poskromionej elegancji. Jest idealnym partnerem dla szarości, a w tym przypadku dla kamienia w tym kolorze znajdującego się na blacie kuchennym i podłodze. Ma w sobie niepowtarzalny urok, który w subtelny sposób rozprasza po całej przestrzeni. 

Duże łóżko zamiast sofy. A czemu nie?!

 

To chyba jedno z największych zaskoczeń tego projektu. Bardzo odważna decyzja, która bez wątpienia zakończyła się sukcesem. To także doskonały przykład tego, jak ważne jest ustalenie priorytetów przy aranżacji wnętrza. Tym razem najważniejszym meblem, bez którego użytkownik tej kawalerki nie wyobraża sobie mieszkania w ogóle, jest duże podwójne łóżko. Czy ktoś kiedyś narzucił, że takie łóżko może stanąć jedynie w sypialni? 

Z założenia w kawalerce najczęściej pojawia się rozkładana sofa, która za dnia pozostaje złożona, a wieczorem zamienia się w łóżko do spania, to bardzo praktyczne rozwiązanie. W tym przypadku okazało się jednak niepotrzebne. Urządzanie mieszkania powinno odbywać się pod dyktando naszych codziennych nawyków. Jeśli nie korzystamy z sofy, ale zależy nam na ponadprzeciętnej wygodzie podczas snu, to dlaczego mamy podążać według utartych schematów, które powielają wszyscy? 

To duże łóżko zostało wkomponowane we wnętrze, które pełni też funkcję dzienną. Jest to model tapicerowany, w kolorze szarym. Zagłówek jest mały, dzięki czemu łóżko nie zdominowało wnętrza. Pojawiła się na nim beżowa narzuta, która współgra z pozostałymi elementami wyposażenia w podobnej kolorystyce.