Kiedy drewno ociepla beton, a beton ochładza drewno… Spotkanie dwóch „żywiołów”

Z drewnem zaprzyjaźniliśmy się już wieki temu, zaprosiliśmy je do naszych domów, aby na dobre zadomowiło się w naszych czterech kątach. Dzięki niemu jest w nich ciepło i przytulnie. Do betonu przez długi czas podchodziliśmy ze zdecydowanie większym dystansem. Kojarzył się nam z surowością i chłodem, które, jak się okazało, są pożądanymi cechami we współczesnym designie. Te dwa skrajne materiały, będące jak ogień i woda, pozwalają osiągnąć we wnętrzu piękną harmonię i równowagę.



Beton jako tło

Można by rzec, w mieszkaniu z betonu…właśnie on pojawia się odważnie na ścianach niewielkiej przestrzeni zaaranżowanej dla miłośnika wysmakowanego designu ze szczyptą (wcale niemałą) klasyki. Beton widoczny jest na ścianie w strefie jadalnianej. Wielkoformatowe płyty sprawiają wrażenie, jak gdyby miały być tylko podstawą dla innego pokrycia ściennego i koloru. Tymczasem w takiej formie miały zostać, przyciągając uwagę swoją surowością.

Na ścianach w kuchni i przedpokoju widoczny jest też inny odcień szarości, tym razem w klasycznej postaci – farby. To kontynuacja betonu, nieco łagodniejsza i bardziej uniwersalna. W takim otoczeniu nawet surowy beton prezentuje się subtelniej.

Kiedy wejdziemy do łazienki, nasze oczy ponownie ujrzą betonowe płyty, które tym razem wyróżniają się niejednolitą barwą. Można nawet porównać je do płyt kamiennych, szarości towarzyszy lekki piaskowy odcień. To kolejny patent, dzięki

któremu beton nie rozwiewa po wnętrzu przeszywającego chłodu.